wtorek, 9 lipca 2013

Rozdział 8*

Z-Jessica.
J-Tak?
Z-Bo chyba mi się podobasz.
J-Zayn-jęknęłam
Z- Nie umiem nad tym zapanować.
J-Możesz mnie pościć? to boli-powiedziałam a on od razu się odsuną.
Z-Przepraszam.
J-Mogę już iść?
Z- Nie.
J-Puść mnie do cholery.
Z-Nie. Jak nie zmienisz sukienki.
J-Już wole siedzieć w domu
Z-Świetnie
J-Sama.
Z-Już mniej świetnie.
J-No to pa- powiedziałam i wskazałam na drzwi.
Z-Nie wyjdę.
J-No wiesz albo wyjdziesz stąd sam albo cię wyniosą na noszach. Jak wolisz?
Z-Nie wyjdę.-powiedział i przypierając mnie do ściany zaczął namiętnie całować. Jęknęłam cicho i z całej siły odepchnęłam go i pobiegłam na górę. Zamknęłam się w pokoju. Weszłam do swojej łazienki i puściłam wodę. W ubraniu weszłam do środka. Zimna woda orzeźwiła mnie. Siedziałam tak przez dłuższą chwilę.  W co ja się znów wpieprzyłam? Nie wiem. Nie mogę dawać mu nadziei bo jej nie ma. Może kiedyś coś tam zaiskrzyło...  Ja pierdole... Jessica do cholery jasnej ogarnij się... Nie po co? a jakże. Żal mi się.
J-Kuźwa.-Cała mokra wyszłam z kabiny i podeszłam do szafeczki i wyciągnęłam żyletkę. Już... Już miałam sobie przejechać po żyłach kiedy w drzwiach łazienki pojawił się lokers. Wyrwał mi ostrze z dłoni i mocno przytulił mocno do siebie.- Co tu robisz?
H-Stoję i cię przytulam aktualnie.
J-Jak wszedłeś?
H-Drzwi były otwarte na oścież.
J-Zabije gnoja-szepnęłam do siebie.
H-Kogo?
J-Nie ważne.
H-Chodź. przebierzesz się.- Powiedział i wziął mnie na ręce zaniósł do pokoju. Posadził mnie na łóżko i zaczął zdejmować mi sukienkę. Gdy już ją zdjął opadałam na łóżko w samej bieliźnie. On zaś poszedł po jakieś ciuchy dla mnie. Wrócił z garderoby i zaczął nakładać na mnie dresy później koszulkę.  Poprawiłam się na łóżku i przekręciłam na bok

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz