N-Znowu boli.-powiedział.
Odsłoniłam mu brzuch. Tam wszystko w porządku.
J-Poczekaj aż ból ustanie.
N-Przestaje.
J-Prześpij się-powiedziałam jutro do Ciebie zajrze.
N-okej.
Wyszłam z jego sali i poszłam do kantorka. Tam siedziałam całą noc.
Około 9.00 poszłam do niego zobaczyć.
N-Hej
J-Hej
N-Znów badania?
J-Nie kontrola
N-Nic mnie nie bolało.
J- Uczulony jesteś na komary czy coś?
N-No nie.
J-Okej.-powiedziałam Podeszłam i zasłoniłam rolety od sali gdzie stali chłopaki.-Zdejmij koszule.
N-Uuu.
J-Nie podniecaj się bo to badanie.
Założyłam rękawiczki. Podeszłam do niego i zaczęłam wodzić ręką w celu wybadania jakichś objawów.
N- Dlaczego to robisz?
J-Bo to mój zawód.
N-Ale dlaczego?
J-Co dlaczego?
N-Wybrałaś mnie?
J-Bo chyba prosiłeś żebym To była ja.
N-No tak. Dlaczego zdjęłaś drugą ręke.
J-Jest na biodrze. Nie czujesz jej?
N-Nie.
J-Cholera. To nie ugryzienie.
N-Co?
J-Masz uczulenie na coś. Albo alergie?
N-No mam na pyłki.
J-A masz leki?
N-Nie skończyły mi się dzisiaj.
J-To co się nic nie odzywasz?
N-Nie przyszło mi do głowy że to to..
J-Ubierz się.-powiedziałam.
N-Nie.
J-Już.
N-Nie. Podobało mi się to badanie.
J-Super.
N-No co?
J-Ubierz się.
N-Fajne było w jaki sposób mnie dotykałaś.
J-Wychodzisz-powiedziałam.
N-Ale jak to?
J-No wypisuję cię do domu. Tylko leki wykup.
N-Ale...
J-No już.-powiedziałam.
N-Dobra już dobra
J-Jak chcesz mogę przyjść na kontrole jutro.
N-Okej-powiedział z iskierkami w oczach.
Na sale zajrzał Dyrektor.
D-Moge cię na chwilke?
J-Pewnie-powiedziałam i wyszłam z sali.
D-Wylatujesz.
J-Ale jak to?
D-Znalazłem kogoś lepszego na twoje miejsce.
J-Super-warknęłam. Zdjęłam fartuch i rzuciłam mu go w twarz. Całej tej sytuacji przyglądali się chłopcy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz