Ze specjalną detykacją dla Misi i JJ :* Żeby były
silne
Pozdrawiam Gabrynka
W domu wbiegłam do swojego pokoju. Zaraz za mną JJ.
G-Nie mam siły-powiedziałam.
J-Spokojnie usiądź.
G-Nie wiem co robić.
J-Damy rade musisz być silna.
G-Nie wiem już...
Zaraz do pokoju weszeł Harry
H-Jezu dziewczyno co się stało?
G-Nic.
H-Chcesz coś?
G-Nie
Nie martw się. Tylko się nie martw. Jezu nie mogę.
J-Chodź idziemy na pociesznie.
G-Gdzie znowu mnie ciągniesz?
J-Po lody-zaczęła skakać po pokoju jak debil.
G-Dobra to chodź
Wyszłyśmy z domu i poszłyśmy do Milk Shake city.
Zamówiłyśmy podwójne lody.
J-I jak?
G-Tak samo.
J-Oj no nie smutaj.
G- no ale jak jak on wie o tym.
J-I co?
G-Nic
J-Jak zareagował.
G-Wkurwił się
J-Bardzo?
G-Tak J - Ale jak bardzo.
19:57
G - No bardzo
J - Tak bardzo bardzo
G - No tak bardzo ale to bardzo
J - A to debil i się nie martw - powiedziała spokojnie i posłała mu śmiech
G - Ale jak mam się nie martwić
J - O wiem.
G - Co znowu
J - Popuszczamy kaczki w parku na stawie to cię odpreży
G - Głupia jesteś
J - No wiem - powiedziała nieskromnie i zaczęła pochłaniać szybciej lody - No pospiesz się - rzuciła w moją stronę
G - Już już - odpowiedziałam. Szybko zjadłyśmy lody i po uregulowaniu rachunku poszłyśmy nad ten durny staw. Tam JJ zaczęłam zbierać kamienie - jeszcze cegły brakuje, albo pustaka - powiedziałam kręcąc głową
J -Po co ci pustak tam masz jednego - powiedziała i wskazał ręką na jakąś dziewczynę
G - Człowieku nie o to mi chodziło
J-Haha no wiem-zaśmiała się ale nagl spoważniała-Gabi nie odwracaj się.
G-Czemu?
J-Bo cie proszę.
Ale ja i tak swoje i się odwróciłam i zobaczyłam Nialla zmierzającego w moim kierunku.
G-Cholera-powiedziałam pod nosem.
J-Co?
G-Gucio.
J-Ten z Pszczółki Mai?
G-Nie kuźwa z kosmosu
Z pomocą JJ dotarłam do końca rozdziału. Ogłaszam też że jeśli tu nie będzie 3 komentarzy zawiesze bloga do odwołania Pozdrawiam :*
Dziękuję za dedyka, ale będzie ciężko więc zobaczymy. A rozdział jest świetny i czekam na nn :*
OdpowiedzUsuń