niedziela, 14 kwietnia 2013

*1

Siedziałam w domu i czekałam na Jewel aż sie pojawi z walizkami gdyż miała sie do mnie wprowadzić. Bo pokłóciła sie z mamą. w końcu zadzwonił dzwonek do drzwi. Moja mama była pierwsza.
M- a co ona tu robi
G-wprowadza sie do mnie
M-no chba cie już do reszty pojebało
G-masz z tym jakiś problem-wrzasnęłam
M- tak mam-zaczęłyśmy sie kłócić
G- chyba chcesz żebym cie nie denerwowałam
M-tak bde ci wdzięczna
G-nara ci
Powiedziałam i poszłam z Jewel na góre
G-nie przejmuj sie nią
J-ok
G- o co poszło
Jewel zaczęła mi opowadać cały przebieg wydarzeń. Kiedy do pokoju wpadła moja matka.
G-a pukać umiesz?
M- nie puskuj
G-mamo ja też mam troche prywatności
M-masz jakiś problem?
G-mam.wynocha.
M-bo co
G-bo tak
Matka wyszła a ja zczęłam sie pakować
J-pomoge ci
G towrzucaj to z tamtej szawki
J- a gdzie jedziemy?
G-do londynu
J-ale ja nie mam biletu
G-ale ja mam
Gdy już byłam spakowana wybiegłyśmy z domu i pobiegłyśmy na autobus. Na pkp poszłyśmy na pociąg do warszawy. W warszawie poszłyśmy na lotnisko tam w ostatniej chwili wsidłyśmy do samolotu.
J- nie żałujesz?
G-nie mam czego
J-a co tam?
G-znajdziemy coś do wynajęcia
J- ok
G-czekają nas 4 godziny lotu.
J-wiem
Na miejscu zaczęłyśmy sie rozglądać sie za czymś do wynajęcia. Obejrzałyśmy pierwsze mieszkanie ale nam sie nie podobało. chodząc tak po mieście podeszła do nas jakaś plastakowa lala
T-hej jestem Taylor Swift
G-Gabrysia a to Jewel
T- słyszałam że szukacie czegoś do wynajęcia
G- no tak ale nic nam sie nie podoba
T-jak chcecie to możecie sie do mnie wprowadzić.
J ale my sie nawet dobrze nie znamy.
T-wiem ale samej w wielkiej willi jest troche nudno
G-to możemy w sumie spróbować
J- no w sumie
T- to chodzcie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz