Taylor zaprowadziła nas do siebie. Wprowadziła nas do pokoi.
J-wow
G-właśnie.. Ej Taylor a ile nas to wyniesie?
T-nic
G-nie no bez przesady
T-na prawde. Ważne że sie zgodziłyście ze mną zamieszkać
J-dzięki
T-zostawie was.. Rozpkujcie sie
G-dzięki
Taylor wyszła a my z Jewel popatrzyłyśmy po sobie. Rozpakowałyśmy swoje rzeczy. Zdziwione siadłyśmy na łóżku i zaczęłyśmy rozmawiać o tym co czeka nas w przyszłości. Czym chciałybyśmy się zająć. Naszą rozmowę przerwał zachwyt Taylor. Chyba kolejny jej chłopak przyszedł. Zaczęłyśmy się śmiać, kiedy ktoś zapukał nam do drzwi.
G - Proszę - do pokoju weszła Tay z jakimś lokowatym gościem.
T - Dziewczyny chcę wam przedstawić mojego chłopaka.
J - Siemson Jewel jestem - poderwała się z łóżka i z grzecznym wyszczerzem przywitała się a w głowie pewnie obmyślała jak go wykastrować.
H - Harry, Harry Styles, a ty - wskazał na mnie.
G - Gabrielle
T - To my was zostawiamy i idziemy.
J - My też może wyjdziemy się przewietrzyć.
G - Dobry pomysł.
Taylor z Harrym wyszli, a my poszłyśmy się wyszykować. Ja ubrałam się w to, a Jewel w to. Gotowe wzięłyśmy jeszcze telefony i portfele i zamykając drzwi na klucz wyszłyśmy z domu. Swoje kroki skierowałyśmy do parku, gdzie siadłyśmy na ławeczce i słuchałyśmy jakiegoś koncertu charytatywnego. Nawet fajnie grali. Gdy się nam już znudziło siedzenie poszłyśmy do sklepu po żelki i 2 suche bułki i zajadając się żelkami poszłyśmy nad staw karmić kaczki. Jewel podeszła nad brzeg i zaczęła się bawić wodą, nagle jakiś chłopak wpadł na nią a ona wleciała do wody. Wkurzony wyszła z niej i zaczęła się na niego drzeć a ja stałam i się z niej śmiałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz