niedziela, 14 kwietnia 2013

*4

Podniosłam sie zrezygnowana... Poszłam do łazienki i przebrałam sie w to i
G-wychodze
J -gdzie??
G -do miasta tak pochodzić odreagować
J -nie zrób czegoś głupiego
G -postaram sie
Pożegnałam sie z nią i wyszłam do miasta. Ta zaczęłam chodzć po sklepach. Później weszłam do centrum handlowego i kupiłam sobie kutrke i jakieś drobiazki potrzebne to codziennego fonkcjonowania. Wracając do domu jakiś blondyn wpadł na mnie. Przez niego upuściłam siadke z zakupami.. Nosz slag tego brakowało.
G -jak łzaisz palancie?!
N -przepraszam.. Ej ja cie znam. Gabrielle Kelly.
G -ehmmm. No tak.
N -Jestem twoim wielkim fanem. Moge tograf??
Kurde a myślałam że tu mnie nie rozpoznają ..
G -musisz ??
N -prooooosze
G -mam ciężką torbe. A i tak mnie jeszcze nie raz zobaczysz..
N -obiecujesz?
G- obiecuje
Pomógł mi pozbierać rzeczy i ruszyłam w dalszą droge.. Przyśpieszyłam kroku gdy zobaczyłam za sobą matke i ojszyma. Wbiegłam do domu. Taylor patrzyła na mnie dziwnie.
G -idzie tu moja matka... Jak coś to nie ma nas
T -okey.
Rozległo sie pukanie do drzwi. Taylor to niby zdziwiona poszła otworzyć drzwi.
T- słycham czy pani sie zgybiła?
D- Nie szukam tej dziewczyny
T- Przecierz to gwiazda pewnie podróżuje po świecie.
D- nie wiem dotarły do mnie wieści że tu jest
T -Faktycznie była ale powiedziała że musi już iść bo ma koncert w Irlandii.
D -to wy sie znacie?
T -tak do dobra dziewczyna
H- Taylor złotko z kim tak długo rozmawiasz? Chodź do mnie już
T -Przepraszam
D -dziękuje.
T -dowidzenia
Zamknęła drzwi. Przyszła do mnie
T -załatwione.
G -dzięki.
T -a co ona ci zroniła?
J -nie pozwala występować. a po za tym cały czas sie kłóciły.
H- rozpalamy ognisko??
T -czemu nie..
G -a rzucą sie po autografy
H -nie powinni.
G -to możemy rozpalić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz