G- Co ty tu robisz??
N-Czekam
G-Na kogo?
N-Na ciebie.
G-Po co?
N-Tak sobie.
G-Niall
N-No co?
G-Niall!
N-Nie moge po ciebie przyjść?
G-Po co przyszedłeś?
N-Bo chciałem cie jeszcze dzisiaj zobaczyć.
G-To nie mogłeś tak odrazu..
N-No nie pomyślałem.
Ruszyliśmy w kierunku domu.. Niall Wprowadził mnie w jakąś ścieżke.
G-Ejj
N-Cichooo. Tam jest twoja matka..
G-Chodź.
Wbiegliśmy w głąb lasu..Stanęłam przy drzewie. Niall przywarł mnie do niego..Nachylił sie żeby mnie pocałować.. W odpowiedzi wplątałam palce w jego włosy i zaczęłam oddawać pocałunek.. Po chwili oderwał sie ode mnie..
N-Chcesz wracać do domu?
G-Jeszcze nie ale chyba nie mam wyboru.
N-Dlaczego?
G-Bo zaczyna padać
N-Chodź ze mną
G-Gdzie?
N-Do mojego sekretnego mijesca..
G-A może jaśnie?
N-Chodź bo zmokniesz.
G-To chodź.
Chwycił moją dłoń i pociągną w swoim kierunku.. Po 5 minutach drogi naszym oczom ukazała sie jaksinia... Weszliśmy do środka.
N-Masz bo sie przeziębisz.
G-Nie bo ty przemarzniesz. Mi nic nie będzie.
N-Masz i nie marudź.
G-Niall nie.
Niall rozpalil ognisko. Oparłam sie o nawet prostą ściane..Niall pukną w ściane i sie zasłoniło wejście. Podał mi koc i oboje sie przykryliśmy..
N-Przeczekamy burze.
G-Chyba nie mamy wyboru...
Przytulił sie do mnie.
G-Tylko mi nie mów że boisz sie burzy.
N-Nie skąd że.
G-O boże...
N-Co??
G-Nic..
Niall podniusł sie i zaczą mnie całować.. Pocałunek przerwał telefon..Na wyświetlaczu pokazało mi sie zdjęcie Jwewlki.
G-Słucham.
J-Gdzie jesteś
G-Musze przeczekać burze.
J-A gdzie?
G-Nie jestem sama.
J-A z kim? Niall stoi obok mnie.
G-Musze kończyć
Rozłączyłam sie. Ten ktoś zdją maske. To Łukasz..
Ł- to ja
G-Nie dotykaj mnie.
Ł-Ej ponoć mi wybaczyłaś
G-Tak ale są granice..
pieprznęłam w tą ścianke i otworzyło sie wyjście. Szybko wybiegłam z tąd i pobiegłam do domu..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz