Wróciłyśmy do domu. Jewel dorazu sie przebrała w to Rozpakowałyśmy swoje rzeczy. Około 18 zadzwonił mi telefon. Wyświetlacz pokazywał numer nieznany..
J-kto to??
G-nie wiem.
Odebrałam
G-słucham
Ł-hej. Możemy sie spodkać??
G- a może sie najpierw przedstaw
Ł- nie poznajesz??
G- no nie bardzo
Ł- Łukasz...
G-aha a co chcesz?
J kto to- szepneła
G-Łukasz-odpowiedziałam
J-nie idż
G- co chcesz?
Ł- pogadać. Masz chwile??
G-nie bardzo
Ł-prosze zgódź sie
G-oki. Gdzie jesteś?
Ł- przyjdź do tej kawiarni na rogu
G- za 10 minut.
Ł- dzieki.
Rozłączyłam sie
J czyś ty oszalała
G nie mówił że to ważne
J nie idż prosze
G wróce cała obiecuje
J napewno?Pamiętasz jak było ostatnim razem??
G-pamiętam
J ni idż
G-jewel
J-co Jewel
G uspokuj sie
Założyłam buty i wyszłam. Łukasz już czekał.
G-szybko bo nie mam zcasu..
Łukasz podszedł do mnie.
G nie próbuj mnie dotykać.
Ł czy wrócisz do mnie???
G chyba śnisz.. Po tym co ni zrobiłeś??!!!
Ł- wiem że popełniłam błąd .
G nie ma opcji.
Z lokalu oserwowała mnie Taylor z Harrym.
Ł-masz wrócić
G- bo co??
Ł- bo ci karze
G ty to se gówno możesz.
Ł-moge
G -co mi zrobisz??
Ł- to- podszedł do mnie i uderzył. z kawiarni wyleciała Tay.
T-jeszcze raz ją dotkniesz.
H-nic ci sie nie stało??
G- mi nie ale jemu zaraz tak
H- spokojnie
G- Puść mnie bo nie chce cie zrobić krzywdy.
Puścił mnie i poszłam do domu.Tam Jewel złapał mnie pod brode.
J -wiedziałam
G -nigdy więcej
J -mówiłam ci
G -daruj sobie zjebke
J -ok al to ostatni raz.
G -nie mam zamiaru go więcej na oczy wiedziec.
J -i dobrze.
Poszłam do pokoju. Jewel podążała za mną. Usiedłam pos ścianą a Jewel mnie przytuliła. do pokoju weszli Taylor i Harry.
T -nie podaruje mu
H -kocie wyluzuj
T -no ale jak jak on ją pobił
G -to było delikatnie
J -nie widziałaś jej twarzy przed wyjazdem.
T- przecież tak nie wolno
J- więcej jej nie dotknie
H -popieram...
Zaczęłam czytać twojego bloga i bardzo mnie wciągnął.
OdpowiedzUsuńDziękuje za odwiedziny u mnie :)